Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej strony. Korzystają z nich również firmy reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w cookies kliknij "Akceptuj", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuj

księgi deuterokanoniczne usuniete z Biblii protestanckiej

Rozmowy o Biblii i jej nauce w świetle teologii luterańskiej

Re: księgi deuterokanoniczne usuniete z Biblii protestanckie

Postprzez Kamil M. » Wt gru 06, 2011 20:03

Agnes napisał(a):Czy Kościół nie korzystał z Septuaginty dopiero od IV wieku?

Już autorzy NT korzystali z Septuaginty. Poza tym z czego mieliby korzystać chrześcijanie, którzy byli głównie greckojęzyczni? Nie było innych przekładów. Dopiero potem powstały konkurencyjne, żydowskie.
Kamil M.
 
Posty: 74
Dołączył(a): N wrz 25, 2011 20:44
Lokalizacja: Kraków
wyznanie: prawosławne
  

Re: księgi deuterokanoniczne usuniete z Biblii protestanckie

Postprzez Agnes » Wt gru 06, 2011 21:37

Muszę w takim razie przekopać się przez moje papiery i poszukać tego źródła, w którym napisano o IV wieku. Może nie jest to źródło wiarygodne. Ale pewna jestem, że taką informację czytałam.
Agnes
 
Posty: 556
Dołączył(a): Pn sie 22, 2011 20:06
Lokalizacja: Kraków
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
dyplomy: 1
  

Re: księgi deuterokanoniczne usuniete z Biblii protestanckie

Postprzez Agnes » Cz gru 08, 2011 18:40

Już wszystko wyjaśnione :) Racja z Septuagintą. Św. Hieronim mi namieszał :wink:
Agnes
 
Posty: 556
Dołączył(a): Pn sie 22, 2011 20:06
Lokalizacja: Kraków
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
dyplomy: 1
  

Re: księgi deuterokanoniczne usuniete z Biblii protestanckie

Postprzez skomplik » Pt gru 09, 2011 11:33

Jakub napisał(a):Kościół pierwotny korzystał z Septuaginty, która deuterokanoniczne księgi zawierała. Później Wulgata łacińska trochę uszczupliła kanon.

Żydzi natomiast odrzucili księgi greckie bo były one używane przez chrześcijan.

Najlepszym rozwiązaniem byłoby aby deuterokanoniczne księgi znalazły się między Starym a Nowym Testamentem. Mam nadzieję, że tak to rozwiążą w przekładzie ekumenicznym


Dokładnie tak wygląda moja Biblia Warszawska, Najpierw księgi protokanoniczne a zaraz przed Nowym Testamentem mam Deutero w osobnym rozdziale (tylko one są w tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia, bo nie ma chyba tłumaczeń ewangelickich tych ksiąg).
skomplik
 
Posty: 723
Dołączył(a): So paź 01, 2011 19:58
wyznanie: Chrześcijanin
  

Re: księgi deuterokanoniczne usuniete z Biblii protestanckie

Postprzez Jakub » Pt gru 09, 2011 12:58

A szkoda, że nie ma.
Ja byłbym w stanie je przetłumaczyć, ale nie wszystkie, co najwyżej jakieś fragmenty. No i moje tłumaczenie byłoby pewnie koszmarem językowym :D
Avatar użytkownika
Jakub
Moderator
 
Posty: 438
Dołączył(a): Wt mar 23, 2010 19:16
Lokalizacja: Bystrzyca - LEKAW
wyznanie: Lut. Ew. Kość. AW w Czechach
  

Re: księgi deuterokanoniczne usuniete z Biblii protestanckie

Postprzez Jakub » Pn lut 16, 2015 22:08

W temacie zamieszczam mój wykład:

Wprowadzenie do apokryfów
Kiedy próbujemy znaleźć wspólny mianownik między wszystkimi wyznaniami chrześcijańskimi, tak jednym z nich jest Pismo Święte. Niestety mimo wielu ekumenicznych wydań Biblii (w tym używanego dość często Czeskiego Przekładu Ekumenicznego, czy dopiero tworzącego się przekładu ekumenicznego w języku polskim) jako chrześcijanie nie jesteśmy zgodni co do tego jakie księgi tworzą Biblię.
Jednym z największych problemów, które się w tym momencie pojawiają są księgi, które katolicy i prawosławni nazywają „deuterokanonicznymi”, a my protestanci nazywamy „apokryfami”. Skąd różnice w nazwach i co te nazwy oznaczają? Deuterokanoniczne – znaczy wtórnokanoniczne, a więc takie, które dopiero później znalazły się w zestawie ksiąg bilijnych – ściślej Starego Testamentu. My jako protestanci używamy nazwy apokryfami – co pochodzi od greckiego słowa apokryfos oznaczającego ukryty, tajemny. Katolicy używają terminu apokryfy do ksiąg, które my nazywamy pseudoepigrafami – są to księgi dość mocno legendarne, nie uznawane za natchnione przez nikogo, a zaliczają się do nich takie pisma jak: List Arysteasza, Wniebowstąpienie Izajasza, Wniebowzięcie Mojżesza, czy Apokalipsa Abrahama. Są też i pseudoepigrafy odnoszące się do Nowego Testamentu – takie jak „Ewangelie” Andrzeja, Barnaby, Bartłomieja, Egipcjan, Nikodema i wiele innych, doliczając do tego 17 „Ewangelii” gnostyckich”.
Pseudoepigrafy nigdy nie były uważane w chrześcijaństwie za wartościowe doktrynalnie, co więcej mogą być one szkodliwe jako religijne legendy odciągające nas od prawdy. Można sobie zadać pytanie czy podobnie jest z apokryfami? Dlaczego my – protestanci odrzucamy je ze Starego Testamentu, a katolicy i prawosławni je przyjmują? Czy oni sobie coś dodali do Biblii, czy też my od niej coś odebraliśmy. Często w środowiskach protestanckich jest taki mit, jak to katolicy dodali księgi do Pisma Świętego. Jednak sprawa nie jest aż tak prosta.
Generalnie możemy powiedzieć o istnieniu dwóch kanonów (a więc spisów ksiąg biblijnych) Starego Testamentu. Pierwszym z nich jest Kanon Hebrajski – używany przez nas – protestantów. Kształtował się on oczywiście przez wieki, ale dopiero na przełomie I i II stulecia (a więc wtedy kiedy powstawały ostatnie księgi Nowego Testamentu) Żydzi zgromadzeni w Jamni ustalili wykaz ksiąg biblijnych. Był on oparty na tradycji i praktyce palestyńskiej, jednak silny był tutaj kontekst polityczny – Żydzi zostali wygnani przez Rzymian z własnej ziemi, a chrześcijaństwo rosło w siłę. Możemy jednak przypuszczać, że Jezus używał Biblii podobnej do tej, której kształt ustalono właśnie w Jamni.
Kanon Hebrajski – zanim został powszechnie przyjęty przez Kościoły protestanckie, miał swego obrońcę w postaci Hieronima ze Strydonu, znanego głównie z przetłumaczenia Biblii na łacinę (Wulgata). Hieronim nie uznawał ksiąg apokryficznych za natchnione.
Drugi kanon zwany jest Aleksandryjskim i powstał w ramach tłumaczenia pism hebrajskich na język grecki. Powstała wtedy tzw. Septuaginta, a więc tłumaczenie siedemdziesięciu. Przekład ten powstał pomiędzy 280 a 130 rokiem p.n.e. . Warto dodać, że na 350 cytatów starotestamentalnych, które znajdziemy w Nowym Testamencie, 300 z nich pochodzi właśnie z Septuaginty. Oczywiście spore w tym znaczenie miał język – Nowy Testament powstawał w języku greckim, przytaczając cytaty ze Starego Testamentu, również używano greckiego źródła. Septuaginta zawiera bardzo wiele ksiąg – w tym także te, których nie uznają katolicy. Dalszym problemem tego przekładu jest to, że niektóre z ksiąg są przetłumaczone bardzo swobodnie.
Brak zgody co do natchnienia pewnych ksiąg dotyczył nie tylko Starego Testamentu, ale również Nowego Testamentu. Często zarzuca się ewangelikom, że Luter podważał kanoniczność Listu św. Jakuba, jednakże nie był on tutaj jakimś nowatorem. Kiedy kształtował się kanon Nowego Testamentu wyodrębniono 3 grupy pism – homologoumena – a więc powszechnie akceptowalne, antilegomena – dyskusyjne, oraz pisma heretyckie. Owe pisma dyskusyjne obejmowały: Jk, Jud, 2 P, 2 i 3 J oraz Obj. Luter kwestionując natchnienie Listu Jakuba (a także wyżej wymienionych listów) po prostu powrócił do dyskusji sprzed wielu stuleci. Ostatecznie kanon Nowego Testamentu nie został zmieniony w czasach Reformacji, chociaż nie ukrywamy historycznej prawdy, że końcowe księgi NT budziły kontrowersje.
Jak już wspomniałem, protestantyzm przyjął Kanon Hebrajski, a więc liczący 39 ksiąg Starego Testamentu. Co jednak z apokryfami? Kiedy ks. dr Marcin Luter wydał swoją słynną Biblię w języku niemieckim apokryfy znalazły się pomiędzy Starym a Nowym Testamentem. Reformator zatytułował je następująco: „Apokryfy – to są księgi, które nie mogą być traktowane tak jak księgi biblijne, to są jednak użyteczne i dobre do czytania”. A więc jeśli jako ewangelicy czytamy księgi apokryficzne to nie stanowią one zagrożenia dla naszej wiary. Co więcej księgi apokryficzne cytowane są także w Księgach Wyznaniowych Kościoła Luterańskiego – dla przykładu w Ap. XXI,9 używany jest cytat z 2 Księgi Machabejskiej, która uznawana jest tam za część Pisma Świętego.
Kościół luterański nie odrzucił całkowicie ksiąg apokryficznych – choć nie stanowiły one nigdy podstawy kazań podczas głównego niedzielnego nabożeństwa – nazywanego powszechnie przez pierwszych luteran Mszą. Te księgi były jednak rozważane w tygodniu. Dla przykładu w Magdeburgu w roku 1613 w tygodniu po 15. Niedzieli po Trójcy Świętej podczas Jutrzni i Nieszporów (a więc porannej i wieczornej modlitwy) rozważano Księgę Tobiasza, na Jutrzni 18. Niedzieli po Trójcy Świętej rozważano fragment 1. Księgi Machabejskiej a na święto Męczeństwa Jana Chrzciciela czytano fragment 49 rozdziału Księgi Syracha.
Tak więc księgi apokryficzne były w środowisku luterańskim zachowywane i cenione – chociaż nie miały one takiej samej wartości co Stary i Nowy Testament. Wszystko zmieniło się w XVIII stuleciu, kiedy to między innymi z powodów oszczędnościowych zaczęto wydawać Biblie bez apokryfów. Biblia Gdańska z roku 1632 – a więc stary polski przekład biblijny zawierał pierwotnie apokryfy, jednak dalsze wydania z nich zrezygnowały. Dodajmy, że przekład ten stworzyli kalwiniści i bracia czescy – a więc wyznania bardziej radykalne od luteran. Apokryfy zawierało także pierwsze wydanie Biblii Kralickiej, a więc pierwszego pełnego przekładu Pisma Świętego dokonanego przez protestantów na język czeski.
Dlaczego więc mimo odrzucenia kanoniczności apokryfów nasi przodkowie w wierze dołączali je do Pisma Świętego – a więc z zamiarem, że mają być one znane i czytane? Sens zachowania ksiąg apokryficznych wynika z potrzeby zapełnienia pustki między Księgą Malachiasza (ok. V wieku p.n.e.) a życiem Jezusa opisanym przez Ewangelie (I wiek n.e.). Dzięki apokryfom jesteśmy wiemy co działo się przez ponad 400 lat historii Izraela, a nie było to lata bez znaczenia. Jest to okres wpadnięcia pod wpływy Persji, następnie Grecji, przesiąkania kulury helleńskiej, powstania Machabeuszy, aż w końcu podbicia przez Rzym. Nie znając treści ksiąg apokryficznych mamy wielką pustkę, a przecież okres, który one opisują był bardzo ważny dla Żydów. Ten czas wpłynął później na różne podziały, które zauważamy wśród nowotestamentalnych Żydów – zarówno religijne jak i terytorialne (Żydzi palestyńscy i diaspora).
Po co więc powinniśmy znać treść Apokryfów? Tak jak Stary Testament pełen jest postaci oczekujących przyjścia Mesjasza, tak również takie postacie znajdziemy w Apokryfach. Co więcej Apokryfy zawierają wiele przykładów ludzi, którzy zawierzyli swoje życie Bogu
Księgi apokryficzne to zbiór różnorodnych form. Są to kompozycje – Księga Judyty, Księga Mądrości, Księga Tobiasza, Księga Mądrości Syracha. Nasz reformator – Marcin Luter nazwał Księgę Judyty „piękną fikcją religijną”. Dalej mamy księgi historyczne – 1. i 2. Księgę Machabejską, opisujące Powstanie Machabeuszów, a więc sprzeciw Żydów wobec zaprowadzenia w świątyni Jerozolimskiej pogańskiego kultu greckiego boga Zeusa. Ostatnią grupę stanowią dodatki – a więc fragmenty Starotestamentalnych ksiąg: Daniela i Estery, które nie znajdują się w wersji znanej z Kanonu Hebrajskiego.
Na koniec wstępu jeszcze jeden ważny argument za zainteresowaniem się Apokryfami. Archeolodzy co chwilę odkrywają różne starożytne zwoje w tym apokryfy czy pseudoepigrafy. Jako chrześcijanie powinniśmy umieć się do tego odnieść, aby różne związane z tym sensacje nie zachwiały naszą wiarą, która pewne źródło ma w Piśmie Świętym Starego i Nowego Testamentu.
Avatar użytkownika
Jakub
Moderator
 
Posty: 438
Dołączył(a): Wt mar 23, 2010 19:16
Lokalizacja: Bystrzyca - LEKAW
wyznanie: Lut. Ew. Kość. AW w Czechach
  

Re: księgi deuterokanoniczne usuniete z Biblii protestanckie

Postprzez Aleksander » Wt lut 17, 2015 13:19

Bardzo ciekawy wykład. Przeczytałem z zainteresowaniem. Jednak wciąż brakuje rozwinięcia a być może ustosunkowania się do katolików i prawosławnych.

Sent from my LG-D855 using Tapatalk
Avatar użytkownika
Aleksander
 
Posty: 1490
Dołączył(a): Cz sie 19, 2010 09:30
wyznanie: Luteranin
dyplomy: 3
  

Re: księgi deuterokanoniczne usuniete z Biblii protestanckie

Postprzez Jonah » Wt lut 17, 2015 23:31

Jeśli można coś dodać. Historia kształtowania się kanonu jest dość złożona, zwłaszcza gdy uwzględni się Kościoły wschodnie, w kanonach których znajdziemy wiele pseudepigrafów. Np. w kanonie Kościoła syryjskiego i ormiańskiego znalazł się 3 List Pawła do Koryntian, a ten drugi zna też Listy Koryntian do Pawła, Kościoła koptyjskiego Psalm 151, 3 Księga Machabejska, 1-2 List Klemensa Rzymskiego, Konstytucje Apostolskie, List Barnaby, ‘Pasterz’ Hermasa, etiopskiego nadto Księga Henocha, 4 Machabejska, 3-4 Ezdrasza, Księga Jubileuszów, Wniebowstąpienie Izajasza, Wniebowstąpienie Mojżesza, Apokalipsa Barucha.
Pseudepigrafy nie były zwalczane w średniowieczu na Zachodzie, o ile nie zawierały błędnych nauk (traktowano je tak, jak później reformatorzy potraktowali tzw. księgi deuterokanoniczne). Nawet w starożytności niektórzy, jak Orygenes, twierdzili, że z ich lektury można odnieść pożytek, jeśli jest się odpowiednio przygotowanym. Choć większość autorów ostrzegało przed nimi ze względu na przemycanie błędnych doktryn (gnostycy lubili podszywać się pod postacie biblijne). Dopiero po ostatecznym przyjęciu kanonu, co dokonało się w KRK na soborze trydenckim, wszelkie tego typu pisma były potępiane. Dzisiaj jednak ponownie w patrystyce dowartościowuje się je jako dokumenty literatury chrześcijańskiej, świadectwo wiary, zwracając uwagę, że po prostu we właściwy sobie, narracyjny, sposób prezentowały pewne koncepcje teologiczne, nie zawsze nieortodoksyjne.
Może być zaskakujące, że NT cytuje prawdopodobnie kilkakrotnie pisma, które nie weszły później do kanonu ST na Zachodzie, np. Księgę Henocha (Jud 14).
Warto zauważyć, że po zakwestionowaniu natchnienia biblijnego przez teologów liberalnych kanon zaczął się rozmywać w korpusie tekstów o tematyce religijnej. I dziś są np. feministyczne teolożki nie wahają się sięgać nawet do pseudepigrafów gnostyckich, czyli heretyckich, by uzasadniać swoje koncepty. Dlatego trzeba bronić kanonu w oparciu o pojęcie natchnienia.
Jonah
 
Posty: 745
Dołączył(a): So mar 03, 2012 01:09
wyznanie: chrześcijanin (KE-A)
dyplomy: 1
  

Re: księgi deuterokanoniczne usuniete z Biblii protestanckie

Postprzez Aleksander » Śr lut 18, 2015 23:08

Bardzo cenna uwaga Jonah.

Sent from my LG-D855 using Tapatalk
Avatar użytkownika
Aleksander
 
Posty: 1490
Dołączył(a): Cz sie 19, 2010 09:30
wyznanie: Luteranin
dyplomy: 3
  

Re: księgi deuterokanoniczne usuniete z Biblii protestanckie

Postprzez andrzej12 » N mar 22, 2015 00:19

Dlaczego Kościół Katolicki uznaje te księgi, które nie są istotne z pktu widzenia chrześcijańskiej wiary? Wiąże się to z praktyką celebrowania w KRK Mszy za umarłych (będącej w nauce KRK ofiarą przebłagalną za grzechy będącą ponowieniem ofiary Krzyża), które wg doktryny tegoż Kościoła znajdują się w czyśćcu (doktryna wprowadzona podczas pontyfikatu Grzegorza I). Księża otrzymują z tej racji stypendia mszalne (ofiary pieniężne), które są znaczącym źródłem dochodów dla tego Kościoła. W dawniejszych czasach liczono karę w czyśccu na setki lat i z tym wiąże się handel odpustami, przez które Kościół Katolicki ,,darował" kary doczesne. Zatem ma to wymiar materialny i dopasowuje teologię do kwestii ekonomicznych. Ta fundamentalna różnica była jedną z głównych przyczyn Reformacji i jest jedną z przyczyn podziału w zachodnim chrześcijaństwie po dzień dzisiejszy.
andrzej12
 
Posty: 24
Dołączył(a): Pn paź 07, 2013 18:33
wyznanie: katolickie
  

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Biblia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości