Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej strony. Korzystają z nich również firmy reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w cookies kliknij "Akceptuj", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuj

Śmierć bez nadziei - czyli pogrzeb po świecku

Śmierć bez nadziei - czyli pogrzeb po świecku

Postprzez Tomasz » N sie 12, 2012 23:29

Wczoraj uczestniczyłem w pogrzebie, który był prowadzony przez świeckiego "mistrza ceremonii". Był to pierwszy świecki pogrzeb jaki widziałem w życiu.
Owszem - "mistrz ceremonii" był doskonale przygotowany, wygłosił wspaniałą mowę pogrzebową w której wspominał zmarłego i jego życie, recytował fragmenty wierszy dot. przemijania ludzkiego życia. Słyszałem jak dwie kobiety stojące obok mówiły do siebie : "Jeszcze takiej mowy nie słyszałam. Pięknie". Tak - pogrzeb był piękny (o ile można powiedzieć, że pogrzeb może być piękny).
Jednak coś mnie bardzo uderzyło i przygnębiło. W mowie celebransa było dużo pięknych wierszy, wzruszających słów, ale żadnej nadziei. Mówił o śmierci - jako czymś ostatecznym i całkowicie kończącym życie człowieka, bez ciągu dalszego. Smutek, rozpacz i przygnębienie.
Byłem na wielu pogrzebach chrześcijańskich (generalnie katolickich) prowadzonych przez lepiej lub gorzej przygotowanego księdza, którego kazanie niejednokrotnie pozostawiało wiele do życzenia. Jednakże taki pogrzeb - nawet z beznadziejnym duchownym i kiepskim kazaniem - nie był tak przygnębiający - bowiem tam zawsze jest mowa o nadziei zmartwychwstania i życia wiecznego z Chrystusem. Na pogrzebie świeckim tego już nie było. Tam była tylko śmierć, po której nie ma już nic.

I jeszcze jedna rzecz, która rzuciła mi się w oczy : celebrans był ubrany w czarną togę bardzo przypominającą togę używaną przez naszych księży. Bardzo mnie to zasmuciło. Dlaczego strój liturgiczny ewangelickiego duchownego ma być podobny do stroju świeckiego urzędnika ? Czy wrócimy jeszcze do naszej starej luterańskiej tradycji ?
Avatar użytkownika
Tomasz
 
Posty: 3042
Obrazki: 67
Dołączył(a): So mar 20, 2010 23:01
Lokalizacja: Sosnowiec
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
  

Re: Śmierć bez nadziei - czyli pogrzeb po świecku

Postprzez Elżbieta » Pn sie 13, 2012 00:09

Też kiedyś uczestniczyłam w takim pogrzebie. Wiele było pięknych ponoć , wierszy, wygrywane były na instrumentach dętych nastrojowe melodie, były wielkie przemowy. Rodzina zmarłego była zadowolona, bo to była niecodzienna, wyjątkowa uroczystość.
Mnie jednak, mimo, że ze zmarłym nie byłam w żaden sposób związana, napełniła przygnębieniem i pustką. Tak jak Tomasz mówił, brakowało nadziei, brakowało pocieszenia dla najbliższych. To było bardzo przykre doświadczenie. Ciało zmarło, nie ma już nic, pozostał tylko szmer liści i pozostała pamięć o człowieku, kim był, jakie stanowisko zajmował, ile w życiu osiągnął, jakie medale zdobył. - To jedynie było ważne. Przykre to było


W tym przypadku celebrans nie miał żadnego specjalnego stroju.
Avatar użytkownika
Elżbieta
Moderator
 
Posty: 3669
Obrazki: 46
Dołączył(a): N mar 21, 2010 00:27
Lokalizacja: Legnica
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
  

Re: Śmierć bez nadziei - czyli pogrzeb po świecku

Postprzez Jacek » Pn sie 13, 2012 18:35

Tak jest to przerazajace. Urodzil sie , napil sie najadl sie, pouzywal zycia, na koncu KONIEC !!!. Ile to zycie bez Boga mialo za wartosc ? Moze byl dobrym czlowiekiem ? ale to nie wystarcza. Jest jeszcze ktos nad nim kto jego zyciem w pewien sposob kierowal, a jest nim sam BOG !!. Jesli nie chcial pochowku obrzadku rzymskiego, mogl byc protestancki, albo prawoslawny. A jesli byl obrazony na wszystkie koscioly ? Czy oddawal Bogu czesc ? Jesli tak to pol biedy, jesli-nie marny jego los. Bog od tego czlowieka nie zadal pieniedzy, ani innych wartosciowych rzeczy, Bog chcial jednego aby w krotkiej modlitwie oddac mu czesc, w podziekowaniu ze sie znalazl na padole ziemskim. Ale ten czlowiek stwierdzil, ze nikomu nic nie jest winien, nawet Bogu. Z prochu powstales w proch sie obrociles, i podejrzewam ze marnie skonczyles. To co napisalem nie tyczy tych powyzszych osob , bo ich nie znam, ale jest to przyklad ludzi ktorzy odrzucili Boga. Dzisiaj w internecie krazy lista ateistow, i agnostykow znanych osobistosci w Polsce. Sa tam znane nazwiska politykow, aktorow, naukowcow, bo to teraz jest modne. Ale przyjdzie kiedys kres zycia, i nie jedna osoba zaplacze na lozu smierci, i powie wybacz Boze, ale wtedy moze byc juz zapozno.
Jacek
 
Posty: 3013
Dołączył(a): So sie 11, 2012 21:32
wyznanie: Lutherska Missionsprovinsen i
dyplomy: 1
  

Re: Śmierć bez nadziei - czyli pogrzeb po świecku

Postprzez Tomasz » Pn sie 13, 2012 23:53

Tak - ateizm jest teraz modny. Ale nikomu nie życzę świeckiego pogrzebu. Pomimo tego, że jest "piękny".
Avatar użytkownika
Tomasz
 
Posty: 3042
Obrazki: 67
Dołączył(a): So mar 20, 2010 23:01
Lokalizacja: Sosnowiec
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
  

Re: Śmierć bez nadziei - czyli pogrzeb po świecku

Postprzez Laura » Pn paź 01, 2012 22:18

Ja bylam na pogrzebie mojej kolezanki w Niemczech. Ona pochodzila z ewangielickiego kosciola, pastor czytal z kartki, troche Biblii poczytal tez i brakowalo jakiegos ciepla, ale najgorsze bylo to, ze urne z prochami do grobu powieziono normalna taczka. Czy to nie straszne?
Laura
 
Posty: 134
Dołączył(a): N wrz 23, 2012 21:23
wyznanie: katolickie
  

Re: Śmierć bez nadziei - czyli pogrzeb po świecku

Postprzez Elżbieta » Pn paź 01, 2012 22:22

Postaraj się pójść na ewangelicki pogrzeb to w Polsce - zobaczysz różnicę :)
Avatar użytkownika
Elżbieta
Moderator
 
Posty: 3669
Obrazki: 46
Dołączył(a): N mar 21, 2010 00:27
Lokalizacja: Legnica
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
  

Re: Śmierć bez nadziei - czyli pogrzeb po świecku

Postprzez Kryspin » Pn gru 10, 2012 08:15

Jacek napisał(a):Tak jest to przerazajace. Urodzil sie , napil sie najadl sie, pouzywal zycia, na koncu KONIEC !!!. Ile to zycie bez Boga mialo za wartosc ? Moze byl dobrym czlowiekiem ? ale to nie wystarcza. Jest jeszcze ktos nad nim kto jego zyciem w pewien sposob kierowal, a jest nim sam BOG !!. Jesli nie chcial pochowku obrzadku rzymskiego, mogl byc protestancki, albo prawoslawny. A jesli byl obrazony na wszystkie koscioly ? Czy oddawal Bogu czesc ? Jesli tak to pol biedy, jesli-nie marny jego los. Bog od tego czlowieka nie zadal pieniedzy, ani innych wartosciowych rzeczy, Bog chcial jednego aby w krotkiej modlitwie oddac mu czesc, w podziekowaniu ze sie znalazl na padole ziemskim. Ale ten czlowiek stwierdzil, ze nikomu nic nie jest winien, nawet Bogu. Z prochu powstales w proch sie obrociles, i podejrzewam ze marnie skonczyles. To co napisalem nie tyczy tych powyzszych osob , bo ich nie znam, ale jest to przyklad ludzi ktorzy odrzucili Boga. Dzisiaj w internecie krazy lista ateistow, i agnostykow znanych osobistosci w Polsce. Sa tam znane nazwiska politykow, aktorow, naukowcow, bo to teraz jest modne. Ale przyjdzie kiedys kres zycia, i nie jedna osoba zaplacze na lozu smierci, i powie wybacz Boze, ale wtedy moze byc juz zapozno.

Witam jestem tu nowy wyznania KrK.?Więc jak to jest?Człowiek umiera jest pochowany,był dobry żył zgodnie ze wszystkimi normami moralnymi i co tak normalnie Bóg go przekreślił? Znam ludzi którzy codziennie biegają do Kościoła a w życiu i kontaktach z ludźmi jest różnie.
Kryspin
 
Posty: 12
Dołączył(a): Pn gru 03, 2012 11:32
wyznanie: rzymsko-katolickie
  

Re: Śmierć bez nadziei - czyli pogrzeb po świecku

Postprzez Elżbieta » Pn gru 10, 2012 10:26

Apostoł Paweł wyraźnie pisze, że nie ma ani jednego bez grzechu, wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej. Wg. Zakonu zapłatą za grzech jest śmierć. Wszyscy jesteśmy grzesznikami i jedynym ratunkiem dla nas jest wiara w Jezusa Chrystusa i w Jego posłannictwo i w to, że przyszedł na ziemię by nas wykupić od kary własną niewinną śmiercią. Że jest najdoskonalszą ofiarą przebłagalną przez którą Bóg zlituje się nad nami i przez którą stajemy się "bielsi niż śnieg" w Jego oczach. Dla Swego Syna Bóg daruje nam wszystkie nieprawości, byśmy mogli być zbawieni i nie ponosili kary za swe czyny.
Człowiek umiera jest pochowany,był dobry żył zgodnie ze wszystkimi normami moralnymi
Tylko człowiekowi wydaje się, ze jest dobry i bezgrzeszny, a jeżeli tak myśli, to już grzeszy pychą.
Avatar użytkownika
Elżbieta
Moderator
 
Posty: 3669
Obrazki: 46
Dołączył(a): N mar 21, 2010 00:27
Lokalizacja: Legnica
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
  

Re: Śmierć bez nadziei - czyli pogrzeb po świecku

Postprzez Kryspin » Pn gru 10, 2012 11:04

Elżbieta napisał(a):Apostoł Paweł wyraźnie pisze, że nie ma ani jednego bez grzechu, wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej. Wg. Zakonu zapłatą za grzech jest śmierć. Wszyscy jesteśmy grzesznikami i jedynym ratunkiem dla nas jest wiara w Jezusa Chrystusa i w Jego posłannictwo i w to, że przyszedł na ziemię by nas wykupić od kary własną niewinną śmiercią. Że jest najdoskonalszą ofiarą przebłagalną przez którą Bóg zlituje się nad nami i przez którą stajemy się "bielsi niż śnieg" w Jego oczach. Dla Swego Syna Bóg daruje nam wszystkie nieprawości, byśmy mogli być zbawieni i nie ponosili kary za swe czyny.
Człowiek umiera jest pochowany,był dobry żył zgodnie ze wszystkimi normami moralnymi
Tylko człowiekowi wydaje się, ze jest dobry i bezgrzeszny, a jeżeli tak myśli, to już grzeszy pychą.

Mam przyjaciela który nie chodzi na mszę,ma określony stosunek do księży ale dzień kończy i zaczyna modlitwą jest bardzo przyjacielski i uczynny.I co jest skazany na potępienie?Pan widzi nas wszystkich,nasze grzechy i zaniedbania,wierzę w miłosierdzie Boże które nie potępia człowieka tylko jego grzechy.
Kryspin
 
Posty: 12
Dołączył(a): Pn gru 03, 2012 11:32
wyznanie: rzymsko-katolickie
  

Re: Śmierć bez nadziei - czyli pogrzeb po świecku

Postprzez Elżbieta » Pn gru 10, 2012 11:43

Pan Jezus nie zamykał się w komorze by prowadzić swoje rozmowy z Ojcem, otaczał się całymi tłumami ludzi i nauczał ich. Apostołowie również nie zamykali się w swoich domostwach, natomiast wędrowali po całym świecie i budowali Kościół tworząc tzw zbory. Nawet do tych zborów wysyłali listy z naukami. Uczyli, by trwać we wspólnych modlitwach i wspólnym łamaniu chleba.
Jezus Chrystus dał nam nowe przymierze - Wieczerzę Pańską i polecał by wszyscy spożywali Jego Ciało i Krew na odpuszczenie grzechów. Wieczerza Pańska, to nie tylko wspólnota z Synem Bożym, ale również wspólnota z innymi wierzącymi.
Avatar użytkownika
Elżbieta
Moderator
 
Posty: 3669
Obrazki: 46
Dołączył(a): N mar 21, 2010 00:27
Lokalizacja: Legnica
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
  

Następna strona

Powrót do Rozmowy o wszystkim

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość