Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej strony. Korzystają z nich również firmy reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w cookies kliknij "Akceptuj", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuj

Muzyka a satanistyczny kult.

Muzyka a satanistyczny kult.

Postprzez Kubala95 » Pt cze 13, 2014 23:44

Swego czasu istniały zespoły grające specyficzną muzykę, którą uważano za graną ku chwale "sił nieczystych". Zawsze kojarzyło mi się to z bardzo mocnym, wrzaskliwym brzmieniem w stylu AC/DC. Jednak jakiś czas temu pokazałem koledze (mocnej wiary rzymski katolik, choć może to trochę mniej istotne), bardzo znany kawałek Led Zeppelin o dość niepozornie brzmiącym tytule "Stairway to Heaven". Jeśli ktoś kiedyś słuchał - co jest bardzo możliwe - wie że to bardzo spokojny, refleksyjny utwór z wręcz poetyckim tekstem. Ten też kumpel podesłał mi fragment jakiegoś artykułu, w którym zarzucano Zeppelinom związki z satanizmem (chyba nie podał źródła). Szczególną rolę przypisywano tutaj liderowi zespołu Jimmy'iemu Page'owi, który to ponoć inspirował się "mroczną" filozofią niejakiego Aleistera Crowleya - to ten gość, który wymyślił "sex, drugs and rock'n roll". Page'owi zarzucono posiadania księgarni okultystycznej oraz niczego innego, jak domu Crowleya (nabytego oczywiście już po jego śmierci). Reasumując - Crowley namawiał do tego, aby sprowadzać młodych ludzi na (bardzo) złą drogę poprzez specyficzną muzykę - transgeniczne powtarzające się rytmy, motywy erotyczne - oraz narkotyki.

Wracając do samych Schodów do Nieba, niektórzy twierdzą, że słowa tej piosenki czytane od tyłu (cokolwiek to znaczy) są skierowane do Szatana, jednakże trudno znaleźć jakieś dowody na to, bo nikt jak dotąd nie sprecyzował, które to rzekome słowa. Osobiście, próbując doszukać się to czegokolwiek mającego związek z Crowleyem, nie dostrzegłem ani jednego z elementów jego "nauk":

powtarzające się rytmy - piosenka wykazuje cechy wręcz przeciwne - rytm jest bardzo nieregularny, często się zmienia
seks - nie występują żadne erotyczne motywy, piosenka skupia się na przeżyciach duchowych, nie cielesnych
narkotyki - również ani słowa

Chyba, że powyższe elementy są ukryte w formie jakichś metafor, jednakże ja niczego takiego się nie doszukałem.

A najlepszym argumentem jest przedostatni wers tekstu:

Robert Plant napisał(a):To be a rock and not to roll


co jest jawnym zaprzeczenie "rock'n'rolla".

Autorem tekstu nie jest Page, tylko wokalista zespołu - Robert Plant, ten pierwszy natomiast skomponował muzykę. Całość słów piosenki, wraz z niezłą polską translacją dostępna jest tutaj:
http://www.tekstowo.pl/piosenka,led_zep ... eaven.html

I oczywiście sama piosenka:
https://www.youtube.com/watch?v=BcL---4xQYA

Co myślicie na ten temat całej twórczości grupy jak i tej piosenki ? W tych wszystkich opiniach jest jakaś racja czy może jednak są mocno przesadzone ?
Kubala95
 
Posty: 326
Dołączył(a): So kwi 27, 2013 23:42
wyznanie: chrześcijanin
  

Re: Muzyka a satanistyczny kult.

Postprzez septemberlicht » So cze 14, 2014 17:56

Kubala95

Nie masz nic ciekawszego do roboty, jak studiować cudze nerwice natręctw? :lol: Pochwałę szatan upatrywano nie tylko w hard rocku, metalu, rock'n'rollu, rozmaitych utworach Elvisa Presleya, Rolling Stonesów, Beatlesów itp., Ale i w "Raju Utraconym" Miltona i w "Mistrzu i Małgorzacie" Bułhakowa.

A druga rzecz jest taka - jakie to ma znaczenie dla twojego życia i twojego kontaktu z Bogiem? Gdyby nawet okazało się, że jakiś tam utwór puszczony od tyłu zawiera słowo, w którym podobno chwali się szatana? Co to zmieni w twoim życiu?
septemberlicht
 
Posty: 271
Dołączył(a): Pn sty 28, 2013 11:27
wyznanie: na papierze wciąż KRK
  

Re: Muzyka a satanistyczny kult.

Postprzez Witold » So cze 14, 2014 23:11

na satanizm można różnie spojrzeć, albo czczenie bożka o wyglądzie kozła i w tym przypadku nawet wśród kapel metalowych rzadki jest tego typu przekaz. Inny satanizm to filozofia która zakłada że każdy powinien robić co mu się podoba, kierować się własnym pożądaniem. I już pod tę definicję moglibyśmy podczepić 2/3 przemysłu muzycznego.

Ja, jeżeli chodzi o muzykę czy filmy staram się unikać wykonawców którzy otwarcie potępiają chrześcijaństwo, naśmiewają się z Jezusa lub kierują pochlebne słowa do szatana.
Z drugiej strony nie staram się doszukiwać szatana we wszystkim tak jak pewne katolickie portale piszące o tym że kreskówka Hello Kitty zawiera okultystyczne elementy :lol:

ps
Miło że znowu jesteś Septemberlicht.
Witold
 
Posty: 654
Dołączył(a): Cz lis 29, 2012 23:17
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
dyplomy: 1
  

Re: Muzyka a satanistyczny kult.

Postprzez Jonah » Śr cze 18, 2014 08:56

Tekst piosenki Led Zeppelin może wydawać się bardzo niejasny i enigmatyczny, ale tylko dla kogoś, kto nie orientuje się w symbolice okultystycznej i neopogańskiej. Dama z piosenki to Majowa Królowa. Niby postać z folkloru, ale np. antropolog J. Frazer łączył ją z dawnym kultem drzew, zaś dla neopogan jest ona personifikacją bogini mocy natury, która przewodzi orgiastycznym obrzędom płodności w czasie wiosennego przesilenia (np. Noc Walpurgii, kiedy miały miejsce sabaty), jakie odbywały się w lasach. Owa bogini czczona jest dziś przez współczesne czarownice m. in. w kulcie wiccańskim. Warto zwrócić uwagę, że to właśnie ona ma władzę nad ‘schodami do nieba’. Niebo zaś, podobnie jak alchemiczne złoto, może symbolizować stan deifikacji człowieka oraz nowy pogański eon, w którym nastąpi pojednanie przeciwieństw w panteistycznej jedności. Grajek (Led Zeppelin?) jest uwodzicielem i być może partnerem bogini (rogatym bogiem?), który nakłania, by przyłączyć się do jej orszaku, obiecując wyznawcom swoiście rozumiane zbawienie - jako regenerację i ubóstwienie poprzez ekstatyczne zjednoczenie się z mocami natury (jak w kulcie Dionizosa).
Oczywiście chrześcijanin, dla którego pogańskie bóstwa albo nie istnieją, albo są demonami, i który wierzy jedynie w zbawienie w Chrystusie, dostrzeże tutaj diabelskie zwiedzenie. Nie trzeba już żadnych ‘słodkich Szatanów’ nagrywanych wstecz.
Jonah
 
Posty: 745
Dołączył(a): So mar 03, 2012 01:09
wyznanie: chrześcijanin (KE-A)
dyplomy: 1
  

Re: Muzyka a satanistyczny kult.

Postprzez septemberlicht » Śr cze 18, 2014 11:57

I oczywiście słuchając takiej piosenki, nawet nie znając angielskiego, współuczestniczymy w oddawaniu kultu szatanowi? :mrgreen:

W takim bądź razie Bułhakow był jednym z największych satanistów w świecie. Woland (Szatan), to w końcu sympatyczna i dość pozytywnie zarysowana postać.

Litości.
septemberlicht
 
Posty: 271
Dołączył(a): Pn sty 28, 2013 11:27
wyznanie: na papierze wciąż KRK
  

Re: Muzyka a satanistyczny kult.

Postprzez Jonah » Śr cze 18, 2014 16:29

Nie zawsze chodzi o kult (choć i tak bywa), ale propagowane idee, w tym przypadku neopogańskie. „Czarny papież”, założyciel Kościoła Szatana – A. S. LaVey powiadał: „Naładowany emocjami koncert rockowy wykonywany przez zadeklarowanych satanistów jest dzisiejszym wiecem, rytuałem i wezwaniem do walki”.
I coś w tym jest.
Jonah
 
Posty: 745
Dołączył(a): So mar 03, 2012 01:09
wyznanie: chrześcijanin (KE-A)
dyplomy: 1
  

Re: Muzyka a satanistyczny kult.

Postprzez Tomasz » Śr cze 18, 2014 18:51

Cóż - muszę przyznać, że jestem wielkim fanem "ciężkiego brzmienia" :) Muzyki heavy metalowej słucham już od ćwierćwiecza, zatem mogę na ten sporo powiedzieć.

Satanistyczne wątki pojawiają się w metalu od wielu lat. Dla niektórych wykonawców "satanizm" stał się nawet dewizą promowaną na okładach albumów, logach a przede wszystkim - tekstach. Takich wykonawców jednak unikam. Należy jednak zaznaczyć, iż w większości przypadków (jeżeli nawet nie we wszystkich), takie zachowania są niczym innym jak pewnym "pozerstwem" i "komercją". Motywy sataniczne dobrze pasują do mrocznego i ciężkiego klimatu muzyki heavy metalowej i dlatego dobrze się sprzedają.
Wracając do tekstów - zdecydowanie unikam kapel, którzy dopuszczają się profanacji religii, a takich niestety jest sporo. Tutaj często mamy do czynienia z przekazem, który obraża uczucia religijne w sposób chamski i prostacki, ale to jest właśnie sposób tych wykonawców na zdobycie rozgłosu. Mamy też do czynienia z wykonawcami, którzy sięgają po elementy satanistyczne, ale ich utwory nie są obraźliwie i przekaz w nich zawarty mieści się w granicach kultury, dobrego smaku i można go traktować jako pewnego rodzaju wizję artystyczną. Jako przykład mogę tutaj podać choćby Ronniego Jamesa Dio (Black Sabath). Większość jego tekstów "zlatuje smołą" :wink: , ale nie można uznać ich za obraźliwe, czy też uwłaczające chrześcijaństwu.
Często jednak "znafcy" muzyki heavy metal bardzo chcą się doszukiwać elementów satanistycznych na siłę, nawet tam gdzie ich nie ma. Szukają, szukają jak nic nie znajdą, to puszczają utwory od tyłu, na wolnych obrotach itp. :lol: Dla mnie jest to śmieszne.
Muzyka heavy metalowa razem z jej tekstami jest sztuką, przekazem artystycznym i w takich kategoriach należy ją oceniać. Oczywiście - ekspresja artystyczna ma również swoje granice.
Avatar użytkownika
Tomasz
 
Posty: 3042
Obrazki: 67
Dołączył(a): So mar 20, 2010 23:01
Lokalizacja: Sosnowiec
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
  

Re: Muzyka a satanistyczny kult.

Postprzez Jacek » Śr cze 18, 2014 19:53

To nie muzyka sluzy szatanowi, ale teksty utworow, jego wychwalajacych. Muzyka jest wykonywana na instrumentach, to moze zaliczymy do sztanskich instrumentow ; gitare firmy Fender, czy moze perkusje firmy; Tama ?
Jacek
 
Posty: 3013
Dołączył(a): So sie 11, 2012 21:32
wyznanie: Lutherska Missionsprovinsen i
dyplomy: 1
  

Re: Muzyka a satanistyczny kult.

Postprzez Jonah » Śr cze 18, 2014 20:46

Przyznam, że nie daję rady odróżnić kto w tym biznesie jest 'true' a kto 'poser', bo goście lubią nawzajem obrzucać się epitetem 'poser', sugerując, że są 'true' :D
Nawet jeśli nie są członkami satanistycznych organizacji, a to większość, i nie inspirują się okultyzmem i obrzędowym satanizmem (wielu czytuje takich autorów jak E. Levi, A. Crowley, A. S. LaVey), to podzielają filozofię samoubóstwienia, którą można określić mianem popularnego satanizmu. J. Cordero pisze na ten temat: "w centrum popularnego satanizmu znajduje się idea, że jednostki powinna myśleć za siebie i podążać za swymi własnymi pragnieniami. Owa forma popularnego satanizmu czy filozofii samoubóstwienia wywodzi się z Prawa Thelemy (tj. „czyń swoją wolę”) i jest punktem odniesienia dla większości członków zespołów black i death metalowych. Kombinacja myślenia niezależnego od autorytetu i pogoni za zaspokojeniem ludzkich namiętności opiera się częściowo na nihilistycznym przekonaniu, że jedynie rzeczywista w ludzkim życiu jest śmierć i że ludzie są istotami nieuchronnie pogrążonymi w błędzie. Innymi słowy, cokolwiek by stworzył człowiek, jak religia, będzie ograniczało ludzki potencjał. Dlatego, skoro życie ludzkie jest krótkie, należy cieszyć się nim, kiedy jest to jeszcze możliwe. Te idee, we wszystkich możliwych konfiguracjach, głoszą supremację indywiduum: jako całkowicie autonomicznej istoty, która za prawdę uznaje tylko to, co wynika z jej osobistych przekonań i pragnień" (Unveiling Satan's Wrath: Aesthetics and Ideology in Anti-Christian Heavy Metal). To myślenie odległe od chrześcijaństwa.
Nie wszystkie, oczywiście, zespoły heavy metalowe są jawnie antychrześcijańskie. Co więcej, istnieje nawet chrześcijańska wersja black metalu - unblack metal albo christian black metal, choć przez 'true' blackmetalowców zwykle wyśmiewana jako coś sprzecznego w sobie. W warstwie tekstowej znajdziemy tam ostrzeżenia (!) przezd Szatanem, motywy apokaliptyczne, potępienie pogaństwa i aborcji (istna 'mowa nienawiści' :wink: ).
Przykład:
http://www.youtube.com/watch?v=x993uT41Uro

Innym przykładem jest płyta gitarzysty nu metalowego Korn, Briana "Heada" Welcha 'Save Me From Myself' z tekstami wręcz 'nowonarodzeniowymi':
http://www.youtube.com/watch?v=6z8DhubM5AY

Jest to jednak margines. B. Welch opowiada, jak po nawróceniu uznano go w środowisku za 'stukniętego' :lol: .

Czy w samej muzyce metalowej jest coś 'diabolicznego'. Niektórzy twierdzą, że tak. Mianowicie, wskazuje się na jej głębokie oddziaływanie na organizm. Chodzi zwłaszcza o beat, który ma fizjologiczny oddźwięk. Jak pisze badacz fizjologii zwierząt: „wewnętrzne narządy dopasowują rytm swojego funkcjonowania do taktu pochodzących z zewnątrz organizmu dźwięków”. Wśród odmian muzyki opartej na beacie za szczególnie szkodliwy uznawany heavy metal, który, działając niczym środek pobudzający, poza dysharmonią organizmu, wywołuje silną agresję. Muzyka ta ma powodować rozkojarzenie, trans, nadmierne pobudzenie sensoryczne, utratę kontroli popędów i podatność na sugestię. W efekcie muzyka współgra z tekstami i sprawia, że przekazywane treści pochłania się bezkrytycznie.
Ostatnio edytowano Śr cze 18, 2014 21:46 przez Jonah, łącznie edytowano 1 raz
Jonah
 
Posty: 745
Dołączył(a): So mar 03, 2012 01:09
wyznanie: chrześcijanin (KE-A)
dyplomy: 1
  

Re: Muzyka a satanistyczny kult.

Postprzez Tomasz » Śr cze 18, 2014 21:31

Wśród odmian muzyki opartej na beacie za szczególnie szkodliwy uznawany heavy metal, który, działając niczym środek pobudzający, poza dysharmonią organizmu, wywołuje silną agresję.


Słucham metalu od ponad 25 lat i raczej nie należę do ludzi agresywnych, zatem takie teorie można włożyć między bajki :). Każda muzyka jest pewnym przekazem oddziaływującym na człowieka i może być nośnikiem różnych treści. Metal nie jest tutaj żadnym wyjątkiem.

Muzyka heavy metalowa jest bardzo zróżnicowana. Jak wspomniał Jonah możemy wskazywać tutaj nawet przykłady "chrześcijańskiego metalu". Sam często słucham amerykańskiej kapeli "Demon Hunter", której członkowie otwarcie przyznają się do wiary i wyrażają to również w swoich tekstach. W metalu znajdziemy obecnie bardzo dużo podgatunków z których każdy ma swoją specyfikę - również w warstwie tekstowej.
Np. w power metalu dominują teksty o tematyce historycznej, męstwie, bohaterstwie i td. Gothic metal i metal symfoniczny, to przede wszystkim teksty o miłości (zwykle tej nieszczęśliwej i niespełnionej) i uczuciach. W trash metalu mamy zarówno utwory nurzające się w satanizmie jak i teksty czerpiące z Biblii (np. Metallica).
Owszem - metal jest muzyką dosyć szczególną i kontrowersyjną. Jej wspólną cechą jest jej "ciężkość" i często mroczny klimat, który sprzyja również "mrocznym" tekstom. Ale wcale nie muszą to być teksty chwalące szatana.
Avatar użytkownika
Tomasz
 
Posty: 3042
Obrazki: 67
Dołączył(a): So mar 20, 2010 23:01
Lokalizacja: Sosnowiec
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
  

Następna strona

Powrót do Rozmowy o wszystkim

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 2 gości