Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej strony. Korzystają z nich również firmy reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w cookies kliknij "Akceptuj", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuj

LGBT a prymitywna prawica

Re: LGBT a prymitywna prawica

Postprzez Maksymilian » Śr wrz 02, 2020 03:38

Maciejj napisał(a):Osobiście wolę jednak nie nazywać ich "homoseksualistami", "gejami/lesbijkami", a już na pewno nie "członkami społeczności LGBT". Uważam te słowa za narzędzia manipulacji.


Tylko pytanie jak ich nazywać. Nie pijącego alkoholika nazywa się nadal alkoholikiem tyle, że trzeźwym lub niepijącym. Słowo homoseksualista wydaje się najbardziej neutralne i pozbawione ideologicznych naleciałości.
Maksymilian
 
Posty: 527
Dołączył(a): So kwi 07, 2012 15:19
Lokalizacja: Bielsko-Biała, Zbór w Białej
wyznanie: Kościół Ewangelicko-Augsburski
dyplomy: 1
  

Re: LGBT a prymitywna prawica

Postprzez Maciejj » Pt wrz 04, 2020 21:06

Żeby nie zostać źle zrozumianym, podkreślę, że moim zamierzeniem nie jest czepianie się słów i pouczanie kogokolwiek jak ma mówić. Sformułowałem w poprzednich postach dosyć kategorycznie tezę - że powszechnie używane w tym temacie słowa zawierają ideologiczne założenia - po to, żeby poddać ją dyskusji, bo sam się nad tym zastanawiam.

Kategoria "niepijącego alkoholika" ma z tego co wiem sens głównie ze względu na szkody na ciele i psychice, jakie wyrządza uzależnienie, i wynikające z tego praktyczne konsekwencje nawet w codziennych sytuacjach (np. spożycie alkoholu w jakiejkolwiek ilości grozi powrotem do nałogu). Nie widzę niczego podobnego w kwestii seksualności, dlatego też nie widzę potrzeby, żeby "niepraktykujących" jakoś nazywać.

Jestem przekonany, że same skłonności homoseksualne są dużo powszechniejsze, niż "ruch LGBT", ale u wielu ludzi ani nie są stałe w przeciągu życia, ani nie wykluczają się z pociągiem do przeciwnej płci i nie muszą oznaczać niezdolności takiej osoby do małżeństwa. W społeczeństwie, w którym wzorem związku jest małżeństwo mężczyzny i kobiety, wiele osób może takich skłonności nie realizować ani o nich nie mówić. Sianie w nich, szczególnie w nastolatkach szukających swojej tożsamości, wątpliwości, że z powodu wystąpienia u nich homoseksualnych fantazji są "kimś innym", od urodzenia naznaczonym jakąś mniejszościową kategorią, może wyrządzać im krzywdę, gdy w rzeczywistości wcale nie są tacy "inni". Jeśli na to jeszcze nałożą się takie problemy jak brak powodzenia u przeciwnej płci, niezadowolenie z własnego ciała, nieudany związek, czy inne kryzysy, to łatwo wpaść w spiralę budowania fałszywej tożsamości. Jeszcze bardziej niż homoseksualności dotyczy to kwestionowania własnej płci, co jest coraz częstsze, a to może prowadzić do wielkiej tragedii.

(Piszę o tym tak sucho i teoretycznie, bo nie chcę się na publicznym forum dzielić osobistymi doświadczeniami, ale te przemyślenia są oparte na losach konkretnych znanych mi ludzi.)

Osobiście wolę mówić o praktyce, czyli np. o "osobach żyjących w związkach jednopłciowych/homoseksualnych". Tak też rozumiem słowa Pawła na ten temat.
Maciejj
 
Posty: 26
Dołączył(a): Cz cze 25, 2020 16:58
wyznanie: augsburskie
  

Re: LGBT a prymitywna prawica

Postprzez Grzegorz » Pn wrz 07, 2020 08:20

te przemyślenia są oparte na losach konkretnych znanych mi ludzi


Nie podważam tego, że piszesz szczerze, ale to są tylko dane anegdotyczne. A na tej podstawie stawiasz mocne tezy np. to, że u wielu ludzi skłonności homoseksualne nie są stałe w przeciągu życia. Jakbyśmy zapytali jakiegoś aktywisty "LGBT" to pewnie mógłby wskazać kontrprzykłady ludzi, którzy całe dorosłe życie czuli pociąg do tej samej płci. Poza tym samo sformułowanie "wielu ludzi" jest nieostre.
Avatar użytkownika
Grzegorz
 
Posty: 938
Dołączył(a): Śr wrz 11, 2013 20:48
Lokalizacja: Warszawa
wyznanie: KEA
  

Re: LGBT a prymitywna prawica

Postprzez Maciejj » Pn wrz 07, 2020 22:35

Wiem, że dane anegdotyczne to nie jest żaden obiektywny dowód, dlatego nie rozwijam tego tematu. Liczę na to, że ktoś z tych, którzy to czytają, może skojarzy to co piszę z własnymi doświadczeniami.

Moim zdaniem - ale to znowu subiektywna opinia [1] - tzw. badania nie są dobrym źródłem informacji na ten temat. Nie mają dobrze rozwiniętej metodologii, za to mają wyraźne ideologiczne cele. Mimo to można tam znaleźć podobne motywy:
https://en.wikipedia.org/wiki/Scales_of_sexual_orientation napisał(a):The Multidimensional Scale of Sexuality (MSS) was developed by Berkey et al. in 1990 and motivated by criticism of already-existing and commonly-used scales. Criticism was aimed at four basic points:
- Assumption of sexual orientation being uni-dimensional and bipolar (heterosexual - homosexual) is inaccurate
- Assumption of sexual orientation being static over the whole lifetime of an individual is inaccurate
[...]


[1] Tu jest bardzo wyczerpująco opisany przykład atmosfery panującej w środowisku. Książka o której mowa też jest do znalezienia online. I to było 17 lat temu.
Maciejj
 
Posty: 26
Dołączył(a): Cz cze 25, 2020 16:58
wyznanie: augsburskie
  

Poprzednia strona

Powrót do Rozmowy o wszystkim

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości